Historia jednego Kościoła

 

W dniu 17.12.2009 roku dokonał się dla Kwieciszewa jak i całej Ziemi Mogileńskiej podniosły akt, mianowicie został wpisany do rejestru zabytków Województwa Kujawsko – Pomorskiego Kościół Poewangelicki w Kwieciszewie. Wydawać by się mogło, że nic wielkiego się nie stało Kościół jak Kościół wiele ich jest w naszym regionie, jedne bardzo stare pamiętające początki naszego państwa inne nowe wybudowane według najnowszych trendów. Jednak nic bardziej mylnego, ten zniszczony przez czas Kościół w Kwieciszewie jak żadna inna budowla w powiecie mogileńskim nie oddaje lepiej wydarzeń dziejowych jakie miały miejsce przez ostatnie 200 lat w naszej dużej i małej ojczyźnie. Wybudowany w latach 1834-1838 w samym środku czasu zaborów przez ewangelików w znaczącej mierze pochodzenia niemieckiego jest świadectwem tamtych czasów i ma pokazać rosnącą potęgę pruskiego zaborcy. Pewne jest że żaden z jego niemieckich budowniczych nie przypuszczał, że kiedyś w dalekiej przyszłości skończy się panowanie germańskie na ziemiach polskich, a tym bardziej, że w tej świątyni odprawiać się będą katolickie msze i nabożeństwa. Taką postawę Niemców umocniło przegrane przez Polaków powstanie1848 r. zwane Wiosną ludów i Powstanie styczniowe w latach 1863-1864. Dodatkowo w latach 70-XIX wieku  z inicjatywy potężnego kanclerza Rzeszy Otto Bismarcka, chcącego za wszelką cenę odebrać poczucie narodowościowe polakom w zaborze pruskim rozpętano walkę z kościołem katolickim tzw. Kulturkampf. Jednak te porażki nie załamy naszych rodaków podjęli trud walki już nie w stylu romantycznych powstań, ale pozytywistycznej walki organicznej. W Kwieciszewie w tym organicznym duchu parafianie wspomogli finansowo wybudowanie czwartego przęsła w Kościele Katolickim co znacznie zwiększyło jego wielkość i pokazało siłę miłości do ojczyzny i wiary jaka w nich była. Odpowiedzią Niemców było dobudowanie w dwa lata później do Kościoła ewangelickiego stylowej wysokiej wierzy, która miała symbolizować ich niekończące się panowanie na tych ziemiach. Któż mógł w tedy przypuszczać, że w osiem lat później w roku 1918 z chaosu I Wojny Światowej narodzi się wolna Polska. W tej nowej Polsce obok siebie mieszkała ludność pochodzenia polskiego, niemieckiego, żydowskiego, ukraińskiego i białoruskiego. Tak jak to było za czasów zaborów działały również niezależnie Kościoły katolicki, ewangelicki i w większych miastach regionu również żydowskie Synagogi. W większości przypadków na naszej ziemi mogileńskiej trudno się doszukać jakiś większych konfliktów między wyznawcami tych Kościołów. Te tak potrzebny polskiej ziemi spokój zakłócił atak wojsk niemieckich we wrześniu 1939 roku  i trwająca sześć lat okupacja. Ziemia Mogileńska należała w latach okupacji do utworzonego w październiku 1939 roku Okręgu Poznań, przekształconego w styczniu 1940 roku na Kraj Warty.  Niemiecki okupant zastosował wobec obywateli polskich system masowego ich wyniszczenia. System ten wyróżniał się wyjątkową bezwzględnością, stosowaniem na szeroką skalę terroru i gwałtu oraz brakiem poszanowania jakichkolwiek zasad humanizmu. Systemowi temu przyświecały trzy główne cele: biologiczne wyniszczenie poważnej części ludności polskiej Kraju Wart, zmniejszenie liczby Polaków na tym terytorium także przez wysiedlenie ich do Generalnego Gubernatorstwa i wywożenie do pracy w Rzeszy, wreszcie przekształcenie pozostawionych na miejscu Polaków w bezwolnych robotników Władze okupacyjne zadały poważne ciosy również życiu religijnemu ludności polskiej. Rozpoczęły ich wymierzanie od zlikwidowania we wrześniu 1939 roku wszystkich działających pod patronatem Kościoła rzymskokatolickiego organizacji, oraz od usunięcia wszystkich znajdujących się w miejscach publicznych krzyży jak i figur o wymowie religijnej. Za najskuteczniejszy jednak środek w walce z Kościołem władze niemieckie uznały usunięcie całego duchowieństwa narodowości polskiej i jego częściowe wyniszczenie poprzez deportację do obozów koncentracyjnych. Masowe deportacje księży z powiatu mogileńskiego gestapo przeprowadziło w dwóch terminach: w kwietniu i maju 1940 roku, oraz na początku października 1941 roku.  Te masowe deportacje nie ominęły również długoletniego proboszcza parafii kwieciszewskiej księdza Stanisława Kubińskiego. Został on deportowany do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie złożył życie za Wiarę i Ojczyznę zamęczony gazem w dniu 10 czerwca 1942 roku. Upragnioną jak się w tedy wydawało wolność mieszkańcom Kwieciszewa, Ziemi Mogileńskiej i całej naszej ojczyzny przyniosła styczniowa ofensywa Armii Czerwonej z 1945 r.  Niestety wycofujący się Niemcy dopuszczali się czynów haniebnych podpalając Kościoły katolickie los, taki spotkał m.in. bazylikę w Trzemesznie, oraz kościół parafialny w Kwieciszewie. W takiej sytuacji kiedy mieszkańcy Kwieciszewa zostali bez świątyni władze kościelne postanowiły adoptować Kościół ewangelicki i przemianować go na Kościół katolicki. Tym samym rozpoczął się trwający niemal piętnaście lat okres w którym w tej poewangelickiej świątyni wielu mieszkańców parafii kwieciszewskiej przeżywało w niej swoje radości związane z chrztami, pierwszą komunią, bierzmowaniem, zaślubinami, oraz te smutne kiedy przychodziło żegnać bliską sobie osobę. W tym samym czasie trwały usilne prace parafian mające na celu odbudowę ze zniszczeń Kościoła parafialnego, działaniom tym przewodził ksiądz proboszcz Czesław Dzikowski. Zostały one uwieńczone w 1960 roku kiedy zakończono jego odbudowę, a jego ponownego poświęcenia dokonał sam Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński. Od tego momentu na Kościół ewangelicki swoje czerwone ręce położyła władza komunistyczna, która potrafiła tylko niszczyć relikty przeszłości. Z jej polecenia rozebrano podobne piękne świątynie w Mogilnie, Gębicach i Strzelnie, następne miało być Kwieciszewo. W takich działaniach komunistów można się doszukać pewnej symboliki  i pokazu siły względem Kościoła katolickiego w Polsce. Mianowicie początek lat 60-tych przyniósł nową ofensywę komunistyczną przeciw Kościołowi rzymskokatolickiemu, jednym z jej elementów były masowe rozbiórki poewangelickich świętych, które miały uzmysłowić duchownych katolickim, że tylko posłuszeństwo wobec władzy pozwoli na uratowanie ich świątyń. Los Kościoła Poewangelickiego w Kwieciszewie mógł w tym wypadku uratować tylko cud, który dokonał się na przełomie listopada i grudnia 1965 roku. W momencie, kiedy dobiegał końca Sobór Watykański II biskupi polscy wystosowali list do biskupów niemieckich. W tekście tego listu znalazło się sformułowanie, które przeciętnemu katolikowi w Polsce wydać się mogło szokujące. Chodziło o ofiarowane Niemcom wybaczenie doznanych krzywd i prośbę o przebaczenie. Władze PRL z niezwykłym impetem zaatakowały Episkopat za ten list licząc na to, że biskupi przekroczyli granicę uczuć chrześcijańskich Polaków oraz, że sprawa ta odwróci wreszcie sympatie narodu Kościoła. W tym przypadku propaganda komunistyczna bardzo się pomyliła ogromna część społeczeństwa polskiego w 1966 roku, w którym odbyły się obchody tysiąclecia państwa Polskiego zamanifestowała przywiązanie do tradycji chrześcijańskiej, do nauki Kościoła i przywództwa duchowego Episkopatu. Pokonane komunistyczne władze nie chcąc dodatkowo napięcia stosunków polsko-niemieckich wstrzymały rozbiórki Kościołów poewangelickich na ziemiach polskich. W takich to podniosłych okolicznościach obchodów tysiąclecia chrztu Polski, został uratowany po raz pierwszy od rozbiórki Kościół poewangelicki w Kwieciszewie. W dalszych latach został przemianowany na magazyn. Przechowywano w nim zboże, nawozy i meble. Nie remontowany i zaniedbywany popadał stopniowo w ruinę i w takim stanie doczekał upadku komunizmu i wolnej Polski w 1989 roku. Od 1993 roku kolejne Rady Sołeckie Sołectwa Kwieciszewo podejmowały usilne starania prowadzące do znalezienia środków pieniężnych i instytucji które pomogłyby ratować tą świątynię. W 1998 roku udało się pozyskać środki pieniężne na wykonanie nowego pokrycia dachu. Dopiero jednak wspólne starania Rady Sołeckiej, Grupy Odnowy Miejscowości Kwieciszewo, oraz samorządowców szczebla gminnego i powiatowego podjęte w 2007 roku znalazły uznanie wśród władz Województwa Kujawsko-Pomorskiego, oraz Powiatu mogileńskiego. Został wówczas opracowany przez tych działaczy ,,Plan Rozwoju Miejscowości Kwieciszewo na lata 2007-2015” ujęto w nim jako jedno z najważniejszych działań wyremontowanie i zagospodarowanie Kościoła poewangelickiego. Zaproponowano stworzenie w tym Kościele poewangelickim centrum promocji całego Województwa Kujawsko – Pomorskiego, ponieważ Kwieciszewo z racji swojego położenia stanowi bramę wjazdową do województwa od strony Wielkopolski. Jako pierwsi ideą ratowania Kościoła zainteresowali się Eugeniusz Kłopotek Poseł na Sejm RP, oraz Dariusz Kurzawa Wicewojewoda Kujawsko-Pomorski dzięki ich staraniom udało się pozyskać dotację na wykonanie dokumentacji technicznej Kościoła, wstępny remont elewacji i opierzenia dachu, oraz wpisać Kościół do rejestru zabytków. Wiele w sprawie ratowania Kościoła Poewangelickiego w Kwieciszewie zostało już zrobione, wiele pozostaje do zrobienia, ale w całej tej historii najważniejszy staje się fakt, że są jeszcze ludzie którzy pragną podjąć społeczny trud i ocalić dla przyszłych pokoleń to co zbudowały przeszłe pokolenia. Jest to bardzo ważne ponieważ my ludzie żyjący od 20-lat   w wolnej Polsce musimy odbudowywać na nowo to co było niszczone w okresie PRL-u. Miejmy nadzieje, że przyszłość będzie łaskawa dla Kościoła Poewangelickiego i uda się uczynić z niego kolejną wizytówkę Ziemi Mogileńskiej z której wszyscy będzie dumni.

 

Zdjęcie Kościoła ewangelickiego bez wierzy z początków XX wieku.